
Mama
Z wykształcenia jestem filologiem i logopedą. Zawodowo trochę spełniam się naukowo;), ale największą satysfakcję i inspirację czerpię z pracy z dziećmi z trudnościami rozwojowymi. Przede wszystkim jestem jednak mamą trójki dzieci, w tym chłopca z ASD. Od czasu rozpoznania problemu, czyli od „zawsze”, razem z mężem, podchodziliśmy do tego jak do zadania i wyzwania, a nie do ciężaru, jaki nagle na nas spadł, nie wiadomo skąd. Nie oznacza to wcale, że było i jest nam łatwo, ale na pewno nie ma nudy, a to przecież ważne 🙂 I tym co nie nudne, wartościowe, inspirujące chcemy się z Wami podzielić na tym blogu.

Tata
Z wykształcenia jestem psychologiem, ale pracuję w branży finanse/IT… pewnie myślicie „korpo” i macie rację. Ale to nieważne, bo ważne jest to, że jestem Tatą Synka z ZA. Jego problemów nigdy nie traktowałem jako jakieś tragedii, a tym bardziej „kary”, jakkolwiek pojętej. Mam takiego Synka, i takiego kocham. Nie potrzebuję szukać przyczyn, odpowiadać bez przerwy na pytanie: „Dlaczego nam się to stało?”. Koncentruję się raczej na odpowiedzi na pytanie, jak pomóc mu nauczyć się żyć, jak dostosować jego widzenie świata, by mógł stać się samodzielny, by nie bał się, gdy dorośnie, by wiedział, że we mnie będzie miał zawsze wsparcie…

Synek
Kiedy zaczynamy pisać bloga, ma już prawie 9 lat, diagnozę zagrożenia autyzmem poznaliśmy dość wcześnie, bo już w 1. roku jego życia. Synek przeszedł ogromnie długą drogę od stereotypii dźwiękowych i ruchowy w pierwszych 12 miesiącach życia, po mozolną naukę czytania i mówienia (tak! w tej kolejności), naukę chodzenia (20 mż), trening czystości itp.
Obecnie Synek mówi, czyta, pisze, liczy, jeździ na rowerze, rewelacyjne wspina się po ściankach, uczy się pływać, uwielbia wszystkie elektroniczne urządzenia (tablet, smartfon, komputer) i muzykę, uczy się w szkole integracyjnej i mierzy z codziennością, z naszą pomocą. Największe trudności ma w relacjach społecznych, ale o tym będziemy pisać więcej na blogu.
Ważne dla nas było zawsze nie to, kiedy zdobywał jakąś umiejętność, ale że sukcesywnie je zdobywał – a czasami były to zwycięstwa okupione ogromnym wysiłkiem jego i nas. Ale dał radę! My daliśmy radę! To napawa nas ogromną nadzieją, że z tym, co teraz trudne, też sobie poradzimy.

Siostrzyczka 1
Młodsza od Synka o 6 lat.

Siostrzyczka 2
Młodsza od Synka o 8 lat.
